ROZDZIAŁ PIERWSZY


Otwieram oczy.Od razu czuję potworny ból,który ogarnia całe moje ciało.Największy ucisk czuję na nadgarstkach i kostkach. Są związane,a usta zaklejone taśmą. Nie wiem gdzie jestem. W pomieszczeniu,w którym się znajduję panuje całkowita ciemność.
Strach paraliżuje całe moje ciało. Łzy napływają do oczu,serce wali jak szalone,a oddech staje się coraz bardziej niespokojny. Staram się usłyszeć jakikolwiek dźwięk,który dałby mi jakąś wskazówkę. Gdzie jestem,czy jestem sama.
Cisza.
Zaciskam wargi i próbuję się uspokoić.Muszę myśleć trzeźwo. Staram się przypomnieć sobie jak się tu znalazłam i co się wcześniej stało.
W głębi duszy mam nadzieję,że to tylko zły sen,ale ta nadzieja szybko mija.W snach nie czuje się prawdziwego cierpienia,jakie czuje teraz. Nie ważne jak sen jest straszny, zawsze czujesz bezpieczeństwo,bo wiesz,że to tylko sen. Rano budzisz się i wracasz do nieco mniej strasznej,ponurej rzeczywistości.
Ja nie czułam tego bezpieczeństwa wcale. Nie wiedziałam czy osoba,która mnie tu trzyma jest tutaj, czy może zostawiła mnie na pastwę losu.
Wiem na pewno,że nie ma dobrych zamiarów.
* * *
Suchość w gardle sprawia,że czuję się jeszcze gorzej. Nie mogę stwierdzić ile czasu już tu jestem,od momentu kiedy otworzyłam oczy. Przecież mogłam tu być już kilka dni.
Nie mam sił,żeby nawet próbować coś zrobić. Jakoś się stąd wydostać. Kiedy starałam się odpocząć i choć na chwilę zapomnieć o tym w jak cholernie beznadziejnej sytuacji jestem,drzwi zaskrzypiały.
Przełknęłam ślinę i próbowałam zachować spokój.
Drzwi otworzyły się.
Siedzę do nich tyłem,więc widzę tylko cień padający na ścianę przede mną. W wejściu pojawia się wysoka sylwetka mężczyzny. Powolnym krokiem idzie w moją stronę.
Miotam się na wszystkie strony,chociaż wiem,że nic mi to nie da.
Kiedy mężczyzna jest już przy mnie,nieruchomieje.
Odwracam twarz w drugą stronę,aby na niego nie patrzeć. W tej ciemności i tak było ciężko cokolwiek dostrzec.
On nachyla się nad moim uchem. Czuję i słyszę wyraźnie jego oddech.
- Spokojnie maleńka Charlotte.-szepcze,a po moim kręgosłupie przechodzi nieprzyjemny dreszcz. Zamykam oczy próbując zatrzymać w sobie łzy,ale one mimowolnie spływają po moich policzkach.- Nie płacz kochanie.- mężczyzna ociera kciukiem mokre ślady. Na sam jego dotyk moje ciało się napina.- Nie pozwolę by ktoś cię skrzywdził.-mówi swoim ochrypłym,pełnym spokoju głosem.
Jego ręka zaczyna gładzić moje udo. Teraz dopiero czuję,że mam na sobie tylko bieliznę.
Znów zaczęłam płakać. Mężczyzna zaczyna głaskać mnie po głowie,jakbym była małym dzieckiem.- Dam ci minutę.-zjeżdża dłonią w dół moich kostek,po czym rozrywa taśmę.- Tylko minutę.- powtarza.
Na moją głowę zakłada jakiś materiał. Podnosi mnie i zaczyna gdzieś nieść.
Idealnie słyszę rytm bicia jego serca. Jest spokojny,w porównaniu do mojego.
Jestem w szoku i to nie małym. Choćbym nie wiem jak starała się zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi,po prostu nie potrafię.
Jestem niesiona przez jakiegoś szaleńca,Bóg wie gdzie.
Na co do cholery mam jakąś minutę?
Nagle moje nogi dotykają ziemi. Czuję liście. Mnóstwo liści, które łaskoczą moje stopy. Ledwo trzymam równowagę,ale on cały czas mnie podtrzymuje.

Cała drżę z zimna.
Nie wiem co teraz się stanie. Może mnie zabije? Może zostawi samą sobie?
Byłam gotowa na wszystko. Oprócz jednej rzeczy,którą właśnie zrobił.
- Nie zdejmuj worka pod żadnym pozorem. Inaczej nie będziesz miała nawet dziesięciu sekund.-mówi stanowczo.- Jeśli ci się uda,będziesz wolna. Jeśli nie.. będziesz moja. Już na zawsze.-zacisnął dłoń na moich rozwiązanych już nadgarstkach. Przysiadłam z bólu,ale on natychmiast podciągnął mnie do góry.-Teraz biegnij Charlotte.-popchnął mnie do przodu.Upadłam.
Nie mogłam pojąć o co mu chodzi. Jaka minuta,czemu mam biec. Szok był tak duży,że nie rozumiałam kompletnie nic z tego co powiedział.
Kiedy po chwili doszłam do siebie,podniosłam się i zaczęłam biec jak najszybciej umiałam. Nie wierzyłam w to,że dał mi szansę na ucieczkę. Może dlatego,że w tym worku na głowie i z problemem utrzymania równowagi daleko nie pobiegnę?
Co chwila się przewracałam,wpadałam na drzewa. Byłam cała poturbowana.
Nie wiedziałam czy ten drań jest tuż za mną,czy jakimś cudem udało mi się uciec. Zdawałoby się,że on chyba nawet nie próbuje mnie gonić.
W pewnej chwili w nogę wbiła mi się gałąź. Ponownie upadłam na ziemię. Ból był tak potworny,że nie mogłam się podnieść. Zaczęłam się czołgać.
Myślałam: To już koniec. Zraz mnie znajdzie. Dalej nie dam rady.
Resztkami sił podniosłam się. Kulałam,ale próbowałam iść dalej. Byłam całkiem wycieńczona.
Co chwila myślałam sobie,że on idzie za mną,patrzy jak cierpię i tylko czeka na moją śmierć.
Chciałam zdjąć ten worek,ale strach,że ten szaleniec mnie obserwuje był zbyt duży. Nie miałam tyle odwagi.
W pewnej chwili zamiast liści poczułam chłodny i wilgotny asfalt.
Ulica.
Chciałam machać rękoma i krzyczeć,ale zamiast tego opadłam na jezdnię.

Nie miałam już siły,aby próbować się podnieść. Żeby walczyć dalej.
Słyszałam nadjeżdżający samochód. Czułam jak droga pode mną drży.
Modliłam się,żeby to nie był on.
Chciałam żyć.
To była jedyna rzecz jakiej pragnęłam w tej okropnej chwili.

- - -  - - - -  - - - - - -  - - - - - - - - -  - - -
A oto i rozdział pierwszy!
Jak wrażenia?
Czekam na wasze opinie i komentarze.
Zadawajcie pytania,piszcie co myślicie i czego spodziewacie się dalej.
:)




10 komentarzy:

  1. O JEJKU!!! TO NAPRAWDĘ FAJNA TEMATYKA NA BLOGA! MINUTA NA UCIECZKĘ :O
    GOOD JOB, CHARLOTTE! AJM PRAŁD OF JU :'')
    OGÓLNIE ŚWIETNY STYL PISANIA. NIE JEST TAKI TYPOWY, NUDNY. BARDZO PODOBA MI SIĘ TEN ROZDZIAŁ. A TAK W OGÓLE TO MIAŁAM WIELKĄ NIESPODZIANKĘ, ŻE MUSIAŁAM TAK KRÓTKO NA NIEGO CZEKAĆ HEHE :)
    MAM NADZIEJĘ, ŻE 2 TEŻ POJAWI SIĘ SZYBKO XX

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, wow i jeszcze raz wow.
    Nie wiem co powiedzieć, więc może zacznę od początku...
    Po pierwsze: miałam podobny pomysł na opowiadanie, tzw. o takiej ucieczce, soł... TE SAME MÓZGI, BIJACZ.
    Po drugie: Bardzo dobrze piszesz (przynajmniej według mnie hehe). Podoba mi się twój styl oraz to, że nigdzie nie dopatrzyłam się jakichkolwiek błędów.
    Po trzecie: Jestem cholernie ciekawa co będzie dalej, serio. Zaciekawiłaś mnie.
    I trzecie: Podoba mi się bardzo szablon i ogólny wygląd bloga.
    Teraz czekam na dalsze rozdziały!
    xoxo
    @rainbowpepe

    OdpowiedzUsuń
  3. Już pisałam na tt. Bardzo mi się podoba i czekam na więcej.
    Bylebyście tego nie zepsuły! :3
    Czekam! ~whiskas

    OdpowiedzUsuń
  4. O rety ! ;o Jak świetnie się zaczyna ! Jestem podekscytowana ;3
    Kochana, świetnie piszesz ! Opowiadanie wciąga od pierwszego wersu !
    Czekam na nexta xx
    @sluumberr

    OdpowiedzUsuń
  5. O jejku jestem pod wrażeniem! :O
    Strasznie mi się podoba twój styl pisania i widzę, że masz bardzo ciekawy pomysł na to ff :D
    Także będę tu stałą czytelniczka! :D
    Z niecierpliwością czekam na drugi rozdział i szczerze nie mogę już się doczekać! :D

    Pozdrawiam,
    Olcirek <3

    @OlcirekLove1D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super <33 czekam na nexta ;3 :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow... Jak dobrze, że dałaś mi link to swojego bloga *-* jestem ciekawa co dalej będzie i kto ją znajdzie! Poza tym, ten ktoś, kto ją porwał, dziwnie się zachowuje... Porywa ją a później wypuszcza o.O coś chyba nie tak (:
    Świetny rozdział, czekam na kolejny! / @mirabela_1

    OdpowiedzUsuń
  8. wow! naprawdę mi się podoba. strasznie się cieszę, że wysłałaś mi link do tego ff :)
    ten pomysł jest świetny. kto ją porwał i o co w ogóle chodzi? nie mogę się doczekać.
    /@idiot_by_idols

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny mi się podoba! Całkiem nieźle się zapowiada : )
    Nie wiadomo co to za jakiś szaleniec ją porwał i ten cały worek o masakra cudem chyba dotarła do tej ulicy. Mam nadzieje że ktoś jej pomoże i ją uratuje z tej całej sytuacji :>
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziały i dziękuję ci bardzo za wysłanie linka :) xx
    @lovemyari69

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się to opowiadanie.
    Jest takie tajemnicze i ma oryginalną fabułę!
    Nie mogę doczekać się nexta!
    Możesz mnie informować na tt?
    Pozdrawiam, @xAgata_Sz . xx

    OdpowiedzUsuń