Pożegnałam się z Niall'em i wróciłam do swojego pokoju. Rozmyślałam wciąż o jego prośbie, zastanawiałam się nad dzisiejszymi zdarzeniami.
Stojąc w drzwiach zobaczyłam, że na szafce obok łóżka stoi piękny bukiet kwiatów. Podeszłam bliżej i wyjęłam karteczkę, która była włożona między róże.
'Poszłaś bez słowa pożegnania.
Chciałem Ci powiedzieć, że już co nieco o Tobie wiem.
Mam nadzieję, że się później zobaczymy, kochana Charlotte Parker.
Harry x.'
Stałam jak słup, patrząc cały czas na dwa wyrazy.
Charlotte Parker.
Byłam w szoku. Jak on się tego dowiedział?
Zaczynałam się bać Harr'ego. Był tajemniczy i dziwnie się zachowywał.
Jednak wolałam się skupić na tym czy to moje prawdziwe nazwisko. Chciałam znaleźć swoją rodzinę.
Równie dobrze to mogła być podpucha, żeby znów mieć mnie w garści. Jakby od niego wszystko zależało.
Harry myślał, że bez niego nie przetrwam, nie poradzę sobie.
Mylił się.
Serce waliło mi jak młot. Wybiegłam na korytarz i poszłam do pokoju dla personelu. Tylko tam był komputer, w którym był dostęp do internetu.
Kobieta, która tam była uśmiechnęła się życzliwie.- W czymś mogę pomóc? Czegoś ci potrzeba?- zapytała opiekuńczo.
- Czy mogłabym skorzystać z komputera? Proszę, to bardzo ważne.
- Niestety nie mogę ci na to pozwolić. Tylko osoby upoważnione mogą z niego korzystać.- poprawiła uniform.
- Błagam. Zajmie mi to dosłownie kilka minut. Niech pani się zgodzi.- spojrzałam na nią z nadzieją, ale ona wciąż miała tę samą, nie znoszącą sprzeciwu minę.
- Wracaj do łóżka.- uśmiechnęła się, po czym wyprowadziła mnie na korytarz.- Powinnaś odpoczywać.- zamknęła pokoik na klucz.
Wreszcie miałam szansę czegoś się o sobie dowiedzieć. Choć trochę zrozumieć dlaczego się stu znalazłam.
Zawiedziona wróciłam do swojej sali. Tym razem spotkała mnie mniej przyjemna niespodzianka.
Na moim łóżku siedział Harry. Jego wzrok mierzył mnie od góry do dołu. Uśmiechał się pod nosem, a w dłoni trzymał jakieś papiery.
Cała moja radość minęła, gdy zobaczyłam jego twarz.
Unikaj go.
W głowie rozbrzmiewał mi głos Niall'a.
Obiecałam mu.
- Co ty tu robisz?- ciekawość była silniejsza ode mnie.
- Sprawdzam samopoczucie. Rano nie byłaś chętna do rozmów.- wstał.- Kwiaty się podobają?
- Harry o co ci chodzi? Grasz w jakąś chorą grę i bawisz się moim kosztem.- zamknęłam drzwi pokoju, aby nikt nie słyszał naszej rozmowy.
- Pomogłem ci. Dzięki mnie żyjesz. Dzięki mnie wiesz kim jesteś.
- A kim ty jesteś Harry?
- Ta informacja jest ci zbędna.- uśmiechnął się i rzucił kartki, które trzymał w dłoni na moje łóżko.- Informacje, których potrzebujesz zostawiam do twojego wglądu.- powiedział udając poważnego, po czym wyminął mnie i wyszedł trzaskając drzwiami.
Stałam chwilę w miejscu, a po chwili dobrałam się do papierów. Przeglądałam wszystko po kolei.
W rogu jednej z kartek było moje zdjęcie.
Wyglądałam inaczej.
Na zdjęciu wyglądałam na szczęśliwą. Nie miałam tych siniaków i zadrapań.
Zaczęłam czytać jedną z kartek. Były to wydrukowane artykuły.
O mnie.
" 19- letnia Charlotte Parker, zamieszkująca z rodziną w Glasgow, kilka dni temu nie wróciła do domu. Rodzina od razu zgłosiła to na policję.
Jednak zaginięcie można zgłosić dopiero po 24-godzinach od zniknięcia osoby.
Ona zawsze dzwoni, jeśli ma wrócić później.- mówi jej brat.
Jak na razie nie ma żadnych śladów, które wskazywałyby gdzie dziewczyna się znajduje i kto jest sprawcą.
Policja stara się jak najszybciej działać, aby nie było za późno.
Wszyscy znajomi młodej Charlotte pomagają w poszukiwaniach.
Chcielibyśmy mieć naszą maleńką Charlie w domu. Całą i zdrową.- państwo Parkerowie robią wszystko, aby odzyskać córkę.
Pytano również o nią na uczelni, na którą regularnie uczęszcza. Niestety, nikt nie wie co się stało z tą młodą mieszkanką Glasgow.
Poszukiwania wciąż trwają.
Każda informacja dotycząca Charlotte Parker jest przydatna.
Najważniejsze jest to, aby znaleźć ją w jak najszybszym czasie od momentu zaginięcia. Jeśli minie miesiąc może być za późno. Czasem nawet kilka godzin decyduje o tym czy ofiara będzie żyła.- mówi rzecznik policji Sam Evans.
Wszyscy, którzy znają rodzinę Parkerów modlą się o życie Charlie. Ta sprawa ogarnęła smutkiem całą ich rodzinę."
Przeczytałam kilka innych artykułów. Dzięki nim wiedziałam skąd jestem, jak się nazywam i że mam rodzinę.
Chciałam krzyczeć ze szczęścia. Wiedziałam, że muszę się z kimś skontaktować. Oni muszą wiedzieć, że żyję, że uciekłam.
Od mojego zniknięcia minęło 5 miesięcy.
Zastanawiałam się jak to możliwe, że nie pamiętam nic, oprócz dnia kiedy otworzyłam oczy i byłam w tym ciemnym pokoju.
Pierwsze artykuły były napisane dzień po tym jak zniknęłam. Stąd też znałam dokładną datę mojego zaginięcia.
To wszystko wiele dla mnie znaczyło. Każda informacja przybliżała mnie do odkrycia tego kim jestem, kim byłam.
Ciągle pojawiały się jakieś pytania.
Jak trafiłam z Glasgow do Londynu?
Czy moja rodzina wciąż mnie szuka?
Musiałam zachować trzeźwość umysłu, aby na spokojnie wszystko rozwiązać.
* * *
- To była substancja, która sprawiała, że zasypiasz na dłuższy czas i zapominasz wszystko co widziałaś przed zaśnięciem. Podano ci ją tyle razy, że zapomniałaś kim jesteś. Nie pamiętasz nic odkąd ta substancja została ci podana pierwszy raz.- mężczyzna w białym fartuchu zdejmował mi opatrunki i szwy. Czasem bolało, ale nie było źle.
Wyjaśnił mi wszystkie moja obrażenia, urazy. Polecił, abym porozmawiała z psychologiem. Najlepiej parę razy.
Nie czułam takiej potrzeby.- Opatrunek na nodze musi zostać, bo rana nadal jest świeża. Jednak wszystko inne wraca do normalnego stanu.- uśmiechnął się, po czym zdjął swoje gumowe rękawiczki.
- Czy możliwe jest, abym odzyskała pamięć?- zapytałam delikatnie stawiając nogi na ziemi.
- Nie. Działanie tej substancji jest zbyt silne, a tu miałaś ją wstrzykniętą wiele razy.- mężczyzna usiadł na swoim fotelu i zaczął uzupełniać moje papiery zwalniające mnie ze szpitala.- Zapraszam za tydzień na zdjęcie opatrunku z twojej nogi i ogólną kontrolę.- wręczył mi plik jakiś papierów. Podziękowałam i wyszłam.
Spakowałam wszystkie rzeczy, które zostawił mi Harry i opuściłam szpital, zostawiając na recepcji mój numer dla Niall'a.
Styles zainwestował nawet w komórkę dla mnie. Z jednej strony byłam mu wdzięczna w końcu dzięki niemu wiem dużo więcej.
Szłam przed siebie myśląc o tym, co zrobię. Jak wrócę do domu.
Wiatr rozwiewał moje włosy. Czułam się wolna..
- Podwieźć panią?- usłyszałam zza pleców znajomy głos.
Harry.
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
Jak wrażenia? Co myślicie? Piszcie!
Zastanawiałam się czy to nie będzie za wcześnie, żeby ujawnić te wszystkie informacje, ale myślę, że dobrze zrobiłam.
Nie wszystko od razu jest jasne, a tajemnic i zagadek jest o wiele więcej :)
Już dziś pojawi się kolejny rozdział (może nawet dwa, bo wyjeżdżam).
Do następnego.
Jezuuusieieieieieieieieieieie halo policja? Kim jest Harry wreszcie?!?! Dobry, zły, a może Niall jest podejrzany? Zbyt miły. Ja nie wiem. Halo
OdpowiedzUsuńdhgkudrhughdufhgjhdf
Ale się dzieje!
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej się czegoś dowiedzieliśmy o głównej bohaterce.
Harry jest przerażający!
Czekam na kolejny <3
Buziaki xx
Zmieniłam user z @xAgata_Sz na @youmakememad96 , informuj mnie na nowym userze, jeśli możesz xx
Zbeszczeszczenie genialne
OdpowiedzUsuńHazz intrygujesz mnie chce wieceeej !!!!! @Faza_Bo_Hazza
Świetny :) @LoveHoranekEver
OdpowiedzUsuńHarry mnie trochę przeraża o.O
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział ;3
Cieszę się, że ujawniłaś część faktów o bohaterce :)
Czekam na nexta xx
@droowseex
Harry mnie przeraża, nie wiem, co się z nim dzieje. Ja na jej miejscu byłabym rozdarta z moimi myślami. Świetny rozdział. Do następnego.♡/ @sykesxily
OdpowiedzUsuń